Przejdź do głównej treści

DARMOWA DOSTAWA OD 499 ZŁ

Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Folia grzewcza pod panele bez ściemy – jak działa i jak ją dobrze dobrać

Folia grzewcza wygląda niepozornie. Cienki arkusz pod panelami, kilka przewodów, termostat – i tyle. Tylko że właśnie przez tę prostotę powstało wokół niej mnóstwo mitów. Jedni widzą w niej ogrzewanie idealne, inni twierdzą, że „prądem nie opłaca się grzać”. Prawda, jak zwykle, leży w szczegółach. Pokażemy Ci, jak folia grzewcza działa naprawdę, gdzie ma sens i na czym absolutnie nie warto oszczędzać.

Folia grzewcza pod panele bez ściemy – jak działa i jak ją dobrze dobrać

Przyznamy się - lubimy ogrzewanie folią. Nie dlatego, że je sprzedajemy. Lubimy je za prostotę. Nie potrzebujesz kotłowni, rozdzielacza, pompy obiegowej ani instalacji wodnej prowadzonej po całym domu. Masz element grzejny, przewody, sterowanie i podłogę, która zaczyna oddawać ciepło.

Tylko jest jeden problem.

Ta prostota potrafi być bardzo zdradliwa.

Bo kiedy patrzysz na rolkę folii grzewczej, naprawdę łatwo pomyśleć: „Co tutaj można zrobić źle?”

Ano można. I to całkiem sporo.

Zacznijmy od początku. Co właściwie grzeje w folii?

Folia grzewcza nie jest magicznym czarnym arkuszem, który po podłączeniu do prądu zaczyna emitować jakieś tajemnicze ciepło.

To po prostu elektryczny element grzejny. Przepływający przez warstwę grzewczą prąd powoduje wydzielanie ciepła, które następnie przekazywane jest na dużą powierzchnię podłogi.

I właśnie duża powierzchnia jest tutaj kluczowa.

Zamiast próbować ogrzać pomieszczenie jednym bardzo gorącym elementem, wykorzystujemy sporą część podłogi pracującą przy znacznie niższej temperaturze.

Efekt? Ciepło oddawane jest z dużej powierzchni, a nie z jednego punktu.

NORDINO • WARTO ZAPAMIĘTAĆ

W ogrzewaniu podłogowym nie chodzi o to, żeby podłoga była gorąca. Chodzi o to, żeby odpowiednio duża powierzchnia dostarczyła do pomieszczenia tyle ciepła, ile ono w danym momencie traci.

„To wezmę najmocniejszą folię. Będzie lepiej.”

I tutaj zapala nam się pierwsza czerwona lampka.

To jeden z najczęstszych sposobów myślenia przy wyborze ogrzewania elektrycznego:

Skoro jedna folia ma większą moc, to przecież musi być lepsza.

Nie musi.

Moc folii nie jest oceną produktu w skali od „słaba” do „świetna”. To parametr, który trzeba dobrać do konkretnego zastosowania.

Znaczenie ma powierzchnia pomieszczenia, jego zapotrzebowanie na ciepło, izolacja budynku, dostępna powierzchnia grzewcza, rodzaj podłogi i to, czy folia ma być głównym ogrzewaniem, czy jedynie poprawiać komfort.

Dlatego pytanie:

„Mam pokój 20 m². Jaką folię kupić?”

jest trochę jak pytanie:

„Mam samochód. Jakie ciśnienie mam mieć w oponach?”

Najpierw potrzebujemy kilku dodatkowych informacji.

20 m² pokoju nie oznacza 20 m² folii

To kolejna rzecz, o której bardzo łatwo zapomnieć podczas liczenia materiału.

Wyobraź sobie sypialnię o powierzchni 20 m².

Na papierze wygląda pięknie: 20 m² pomieszczenia, więc kupujemy 20 m² ogrzewania.

Tylko później pojawia się szafa, łóżko, stała zabudowa i miejsca, w których folii nie planujemy. Nagle okazuje się, że realnej powierzchni grzewczej mamy zdecydowanie mniej.

I to właśnie rzeczywista powierzchnia grzewcza, a nie sam metraż pokoju, zaczyna mieć ogromne znaczenie przy projektowaniu systemu.

A co z panelami?

Folia grzewcza i panele to bardzo popularne połączenie. I nic dziwnego – system może być cienki, szybki w wykonaniu i nie wymaga zalewania elementu grzejnego grubą warstwą jastrychu.

Ale słowo „panele” nie oznacza automatycznie: „można położyć na ogrzewaniu podłogowym”.

Zawsze trzeba sprawdzić wymagania producenta konkretnej podłogi. Interesuje nas między innymi dopuszczenie do stosowania z ogrzewaniem podłogowym, maksymalna dopuszczalna temperatura oraz opór cieplny całego układu.

To są drobiazgi tylko do momentu, w którym system jest już zamontowany.

Z PRAKTYKI
Najpierw podłoga i obliczenia. Później zakupy.

Naprawdę warto trzymać się tej kolejności. Najpierw sprawdzamy, czym wykończona będzie podłoga, ile mamy miejsca na folię i jakiej mocy potrzebuje pomieszczenie. Dopiero później wybieramy konkretną folię, termostat i pozostałe elementy systemu.

Termostat to nie ozdoba na ścianie

O termostacie można byłoby napisać osobny artykuł - i pewnie jeszcze napiszemy.

Bo bardzo często przy kompletowaniu ogrzewania cała uwaga skupia się na folii. Jaka marka? Jaka moc? Ile metrów?

A sterowanie zostaje na koniec.

Tymczasem to właśnie termostat decyduje o tym, kiedy system ma grzać, jak długo ma pracować i jakiej temperatury pilnować.

Do tego dochodzi czujnik temperatury podłogi. Dzięki niemu możemy kontrolować nie tylko temperaturę powietrza w pomieszczeniu, ale również samą podłogę.

I jeżeli mielibyśmy wskazać element, na którym nie warto przypadkowo oszczędzać kilkudziesięciu złotych, sterowanie byłoby bardzo wysoko na tej liście.

Czy folią można ogrzać cały dom?

Można.

Ale nie damy Ci odpowiedzi: „tak, zawsze”, bo byłaby po prostu nieuczciwa.

Jeżeli budynek traci w danym momencie 2 kW ciepła, system ogrzewania musi być w stanie tę stratę pokryć. Jeżeli traci 8 kW – sytuacja wygląda już zupełnie inaczej.

Dlatego przy ogrzewaniu głównym interesuje nas przede wszystkim zapotrzebowanie budynku na ciepło oraz powierzchnia, którą realnie możemy wykorzystać do ogrzewania.

W dobrze zaizolowanym domu folia grzewcza może być bardzo ciekawym rozwiązaniem. Szczególnie dlatego, że cały system jest stosunkowo prosty, a temperaturą w poszczególnych pomieszczeniach możemy sterować niezależnie.

Ale najpierw liczymy. Później zachwycamy się rozwiązaniem.

Czy ogrzewanie folią jest drogie?

O, to jest temat.

Wystarczy wpisać w internecie „ogrzewanie elektryczne”, żeby po chwili pojawiły się dwa obozy.

Pierwszy: „najlepsze ogrzewanie świata”.

Drugi: „pójdziesz z torbami po pierwszej zimie”.

My wolimy trzeci obóz: policzmy.

Folia nie produkuje energii za darmo. Jeżeli instalacja pobierze 1 kWh energii elektrycznej, tę energię trzeba kupić.

O wysokości rachunków nie decyduje jednak samo słowo „folia”. Znaczenie ma przede wszystkim zapotrzebowanie cieplne budynku, ustawiona temperatura, sposób sterowania, taryfa oraz zachowania użytkowników.

Dlatego dwa identyczne systemy zamontowane w dwóch różnych domach mogą mieć zupełnie inne zużycie energii.

I właśnie dlatego jesteśmy przeciwnikami obiecywania klientowi konkretnego rachunku za ogrzewanie wyłącznie na podstawie liczby metrów kwadratowych domu.

Co najbardziej podoba nam się w folii grzewczej?

Prostota.

I to taka prawdziwa, techniczna prostota.

Nie mamy instalacji wodnej prowadzonej po całym budynku. Nie potrzebujemy pompy obiegowej do transportowania ciepła pomiędzy źródłem a pomieszczeniem. Każda strefa może pracować niezależnie i mieć własne sterowanie.

Ale właśnie dlatego, że sam system jest prosty, warto dobrze przemyśleć go przed montażem.

Błędy popełnione na etapie rozplanowania folii, wykonania połączeń czy doboru sterowania mogą być później znacznie bardziej irytujące niż dodatkowe pół godziny spędzone nad projektem przed zakupem.

Gdybyśmy mieli zostawić Ci jedną radę…

Nie zaczynaj od pytania „jaką folię kupić?”. Zacznij od pomieszczenia. Policz powierzchnię, zobacz, gdzie może znaleźć się ogrzewanie, sprawdź rodzaj podłogi i określ potrzebną moc. Kiedy te rzeczy są jasne, wybór samej folii staje się znacznie prostszy.

NIE MUSISZ ZGADYWAĆ
Masz pomieszczenie. My pomożemy dobrać resztę.

Jeżeli zastanawiasz się nad folią grzewczą i nie wiesz, jaką moc, ilość materiału lub sterowanie wybrać, prześlij nam podstawowe informacje. Pomożemy dobrać rozwiązanie i przygotujemy wycenę.

Poproś o wycenę →